DOM – GABINET PSYCHOTERAPII

O CISZY,LĘKU I WOLNOŚCI

O CISZY, LĘKU I WOLNOŚCI

Przed kilkoma laty oglądałam filmy: "Wyrok w Norymberdze" z 1961 roku i "Norymberga" z 2000 roku.

Filmy przedstawiały proces sądowy nazistów oskarżonych o niewyobrażalne zbrodnie przeciwko ludzkości. Poruszały tak ważne i dziś kwestie: sumienie jednostki a posłuszeństwo systemowi (władzy), odpowiedzialność zbiorowa a odpowiedzialność jednostki. Obok zbrodniarzy wojennych, na ławie oskarżonych zasiadł cały system nazistowski.

W starszej wersji filmowej uderzyło mnie, jak często padają ze strony zbrodniarzy słowa, że oni tylko wykonywali rozkazy. Gdy o tym piszę, przeszywa mnie dreszcz. ​I pojawiają się pytania: jak to możliwe, czy tak naprawdę wierzyli, czy byli aż tak zaślepieni, że nie wiedzieli co robią. Czy naprawdę myśleli, że postępują właściwie, że wykonując tak okrutne rozkazy bronią swojej ojczyzny, czy byli aż tak zmanipulowani, jak to możliwe?…, co z ich sumieniem?. ​Przecież widzieli ginących ludzi w komorach gazowych… Sposób traktowania ludzi- odzieranie ich z godności głodzenie, katowanie, w końcu mordowanie, tych którzy nie zmarli z wycieńczenia – nie poruszył ich serc i sumień. Jak można wierzyć w taki system, który eliminuje ludzi ? Czy naprawdę wierzyli, że to postępowanie jest właściwe, bo chroni państwo przed wrogami ?.

​I w kontekście tych dwóch obrazów, tych dwóch filmów pojawia mi się myśl- niezależne/ krytyczne myślenie. ​Zdaje mi się, że najłatwiej zapędzić ludzi w „kozi róg”, w róg strachu i przerażenia, kiedy tworzy się „wroga” (w narodzie może mieć miejsce taka sytuacja, jak i w mniejszych społecznościach i grupach). Jest ktoś, kto chce nas zniszczyć – „wróg”, „oni”. Jako ludzie jesteśmy bardzo podatni na lęk. Być może nasze społeczeństwo szczególnie, bo doświadczaliśmy w historii wielu okrucieństw.

Lęk stoi często u drzwi.

Słowa: „wróg”, „oni”, otwierają te drzwi i sprawiają, że wpadamy w „kozi róg” zamętu, strachu, obawy… I z tego rogu może wyrwać już tylko ten, kto ma receptę jak tego wyimaginowanego, budowanego tak skrupulatnie w umysłach ludzi „wroga” pokonać. Wrogiem często się czyni tego człowieka, który jest inny niż my sami jesteśmy, tego, który się od nas czymś różni: ma inne zdanie niż nasze, myśli inaczej niż my, ma inny język ojczysty czy kolor skóry. W hermetycznie zamkniętym świecie, gdzie wszystko jest przewidywalne, bo takie samo, albo przynajmniej bardzo podobne, człowiek zalękniony funkcjonuje lepiej. Jakakolwiek zmiana może wzbudzić ogromny lęk. 

Jak bardzo boimy się innych, inności, różnic.

I jak łatwo na tej różnorodności oprzeć zbiorową paranoję – że ktoś nam zagraża. 

Pierwszym krokiem dla mnie w rozeznaniu czy jestem podatna na manipulację ze strony innych jest zadanie sobie pytania: czy boję się inności ? Czy przyjmuję, że świat jest różnorodny. W relacjach opartych na manipulacji i zależności często jednoczymy się przeciwko komuś. Często ten wspólny wróg pokazuje, że działają w nas silne emocje, a nie fakty. Pracuje w nas lęk, a nie racjonalne myślenie. ​Im bardziej jakaś kwestia, sprawa wywołuje we mnie emocjem, tym bardziej muszę być czujna, bo wtedy najszybszym rozwiązaniem, aby uciec przed własnym lękiem, jest się „zjednoczyć” z innymi przeciw komuś. Tworzy się też często hermetyczne środowisko, do którego nie chcemy wpuścić już nikogo o innych poglądach. Bo lęk, emocje przeważają, i „my” mamy rację.

​I myślę, że człowiek, który ma otwarty umysł i nie przeraża się swoimi lękami pyta o zdanie, tego kto myśli inaczej.

Oglądałam dawno film, oparty na faktach „Klub dyskusyjny” z 2007 roku. Opowiadał historię nauczyciela, który swoich ciemnoskórych studentów uczył myślenia krytycznego, myślenia opartego na argumentach. Uczniowie ​musieli odpowiadać na postawioną przez nauczyciela tezę, odwołując się do licznych źródeł. Uczniowie ci wygrali konkurs rozgrywany między uczelniami, które przyjmowały w tamtym czasie jedynie białych studentów. Musieli udowodnić lub obalić w czasie konkursu postawioną tezę, przedstawiając pogląd na daną kwestię.  

Film ten podpowiada mi jak ważne jest zadawanie pytań, poddawanie w wątpliwość tego co myślę, szukanie odpowiedzi na pytania w różnych źródłach, słuchanie opinii innych, nawet tych osób, których zdania nie podzielam w danym momencie.

Nie bójmy się zakładać, że możesz się mylić.

Otwartość na debatę i przestrzeń na wyrażenie myśli – ludzi o różnych poglądach jest drogą do niezależnego i krytycznego myślenia.

Cisza…- praktykowanie ciszy stwarza przestrzeń w człowieku i sprawia, że uczy się dystansu do swoich emocji i myśli i nie postrzega ich jako jedynie ważnych na tym świecie. 

​Trwajmy w ciszy, która uspokaja nasze lęki i czyni nas wolnymi ludźmi. ​Idźmy drogą ciszy i pokoju. Warto być wolnym i niezależnym, bo widzę w świecie pełnym różnorodności więcej piękna niż podziałów.

Przewijanie do góry