CISZA - DOBRO
Dużo o ciszy w ostatnim czasie.
Ale tak jak pisałam we wcześniejszych postach cisza jest przestrzenią, w której człowiek doświadcza uzdrowienia. Nawet gdy nie jest to celem. A właściwie kiedy nie jest to celem. Bo cel często zakłada oczekiwanie czegoś i jakieś wewnętrzne napięcie, że coś się musi wydarzyć.
A w ciszy odkrywa się, że nie trzeba do niczego zmierzać, nie trzeba nic zmieniać. A jednocześnie wszystko jakby się uspokaja w nas i dojrzewa- co nie jest celem samym w sobie. Gdy coś oczekuję to nie dostrzegam tego co jest. I kiedy staram się być w ciszy, która ma przynieść uzdrowienie, to ciągle wybiegam do przodu i myślę, że coś się może zmieni, coś będzie inaczej, czegoś ciągle wyglądam. A cisza często jednak uczy być w tym co jest i „wytrzymywać” siebie, „wytrzymywać” innych, „wytrzymywać” sytuacje. A ta droga przynosi wewnętrzne uzdrowienie.
Ale, nawet zaryzykuję stwierdzenie, gdy się tego nie oczekuje. Wszystko dzieje się w swoim czasie. Cisza sprawia, że zaczyna się widzieć więcej dobra wokół. Zaczyna się widzieć, że Bóg jak dla mnie tak i dla innych ma plan- plan zbawienia. Jak mnie prowadzi drogą do zbawienia, tak każdą inną osobę tą drogą prowadzi. Zauważa się, że każdy może mieć swój czas spotkania z Bogiem. Nie jak ja zakładam teraz, od razu, już. I że w każdym sercu jest dobro, nawet jeśli ktoś tego nie widzi i przykrywa dobro kurzem, gruzem. I w każdym jest tęsknota za Dobrem. Dostrzega się, że każdy jest dzieckiem Boga, do którego Bóg przychodzi i którego Bóg szuka. Patrząc na mnie- zobacz człowieka, którego Bóg ciągle szuka i pragnie w Swojej miłości. Spójrz na siebie- Ciebie Bóg też ciągle i nieustannie szuka i każdą inną osobę.
Cisza sprawia, że dostrzega się piękno i dobro w otaczającej rzeczywistości, że cieszy to co otacza. I wtedy wzrasta w sercu nadzieja na odnowienie mojego serca i każdego innego. Tak, jak przyroda, która co rok się odnawia i wzrasta. Cisza sprawia, że dostrzega się piękno i dobro w otaczającej rzeczywistości.
Jest w Piśmie Świętym, w Księdze Rodzaju: „Wszystko, co uczynił było dobre”. I dlatego serce zaczyna dostrzegać to co widzi Bóg- w sobie, w innych, w świecie. I dla tego dobra zaczyna się działać, bo chce się z kurzu je oczyścić. Nie siłą, ale mądrością, dobrocią i łagodnością. I nie walczy się ze złem, ale szuka ciągle dobra.
Tak jak Dobry Pasterz. Szuka się ciągle dobra. Niech cisza mnie wypełnia, nawet jeśli chaos się pojawi, tak by widzieć dobro w sobie, w innych, w świecie i chcieć dla tego dobra działać.